Jak wybrać kurs
Angielski w grupie czy 1:1? Co będzie lepsze dla mnie?
Grupa czy lekcje indywidualne? To nie jest wybór między lepszą i gorszą nauką, tylko między dwoma różnymi środowiskami uczenia się.
"Na indywidualnych zrobię więcej.""W grupie więcej się mówi.""1:1 jest szybsze."
"W grupie człowiek przełamuje barierę."Każde z tych zdań może być czasem prawdziwe.I każde może być kompletnie nietrafione dla konkretnej osoby.
Bo grupa i 1:1 to nie jest wybór między lepszą i gorszą nauką.To dwa różne środowiska uczenia się.A pierwsze pytanie powinno brzmieć:Co właściwie chcesz dzięki angielskiemu zrobić?
Jeśli cel jest bardzo konkretny, 1:1 może mieć ogromny sens
Za miesiąc prowadzisz prezentację dla zagranicznego klienta.Potrzebujesz angielskiego do konkretnej pracy lub branży.Przygotowujesz się do rozmowy rekrutacyjnej.
Musisz przećwiczyć spotkania, negocjacje albo określony rodzaj korespondencji.Tutaj 1:1 daje ogromną możliwość skupienia treningu właśnie na tym celu.Nie trzeba zastanawiać się, czy ten materiał przyda się również pięciu innym osobom.
Cały trening może pracować na Twoją konkretną potrzebę.Ale z tego nie wynika jeszcze:"Skoro 1:1 jest bardziej indywidualne, to zawsze będzie skuteczniejsze."
Bo jeśli chcesz swobodnie rozmawiać z ludźmi, potrzebujesz... ludzi
Nauczyciel 1:1 jest dość szczególnym rozmówcą.Zna Twój poziom.Wie, czego właśnie się uczysz.Potrafi domyślić się, co próbujesz powiedzieć.Wie, kiedy poczekać, kiedy pomóc i kiedy zadać kolejne pytanie.Prawdziwy świat nie zawsze jest tak uprzejmie dopasowany. 😉Jedna osoba mówi szybko.
Druga ma inny akcent.Ktoś nie zrozumie.Ktoś wejdzie w słowo.Trzeba zareagować bez przygotowania.
W grupie pojawia się coś, czego nie da się w pełni odtworzyć w rozmowie tylko z nauczycielem:różni ludzie.Różne głosy.
Różne sposoby formułowania myśli.Nieprzewidywalne reakcje.I bardzo ważne doświadczenie:mówię po angielsku nie tylko do nauczyciela.
"Tylko ja boję się mówić przy innych"
I właśnie dlatego grupa może być wartościowa.Nie dlatego, że samo siedzenie z innymi magicznie usuwa barierę.Może zrobić dokładnie odwrotnie - jeżeli grupa jest źle dobrana.
Wyobraź sobie, że pięć osób jest mniej więcej na podobnym poziomie, a szósta mówi zdecydowanie swobodniej.
Co może się wydarzyć?Ta mocniejsza osoba zaczyna czekać.Zwalnia.Nie wykorzystuje własnych możliwości.Czyli traci.
Ale tracą również pozostali.Bo bardzo szybko może pojawić się:"On już wszystko powiedział."
"Ona mówi dużo lepiej.""Nie będę się odzywać, bo przy niej mój angielski brzmi słabo."I wtedy zamiast trenować mówienie można nieświadomie zacząć trenować...milczenie.
Jeżeli ktoś już ma barierę przed mówieniem, ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje, jest środowisko, które tę barierę dodatkowo wzmacnia.
Dlatego właściwe dobranie poziomu chroni obie strony.
I właśnie dlatego tak pilnujemy grup
Najpierw test poziomujący, jeśli angielski był już wcześniej.Potem rozmowa.
A pierwszy trening jest bezpłatny jako wolny słuchacz.Bo ten pierwszy trening sprawdza coś, czego nie pokaże żaden test ABCD:jak ten człowiek funkcjonuje właśnie w tej grupie?
Czy tempo jest odpowiednie?Czy poziom rzeczywiście pasuje?Czy pojawia się przestrzeń do mówienia?
Czy grupa pracuje razem?Czy jest flow?
To ważne również dlatego, że podobny poziom językowy nie oznacza jeszcze automatycznie dobrej grupy.
Ale jest jeszcze jedno pytanie: jak Twój mózg pracuje wśród innych?
I to jest część, o której rzadko mówi się przy wyborze między grupą a 1:1.Niektórym osobom właśnie grupa pomaga się uruchomić.Ktoś coś mówi - pojawia się skojarzenie.Słyszysz różne odpowiedzi - zaczynasz inaczej myśleć.Trzeba szybko zareagować - język zaczyna wychodzić bez długiego przygotowania.Energia innych mobilizuje.Dla takiego mózgu grupa może być świetnym środowiskiem treningowym.
Ale może być inaczej.Kilka głosów.Ruch.Czekanie na swoją kolej.Słuchanie innych i jednoczesne przygotowywanie własnej odpowiedzi.Dużo bodźców.I nagle spora część energii idzie nie w język, tylko w próbę utrzymania koncentracji.
I to też jest OK.Nie oznacza:"nie nadaję się do grupy"ani tym bardziej nie potrzebujemy przyklejać człowiekowi żadnej etykiety.
Możemy po prostu zauważyć:"W tych warunkach mój mózg pracuje gorzej. Potrzebuję mniej bodźców i większego skupienia."I wtedy 1:1 może być lepszym wyborem.
Czyli nie pytamy: "jaki jestem typem ucznia?"
Nie.Nie będziemy robić testu:"Czy jesteś wzrokowcem, słuchowcem czy kinestetykiem?"To kusząco proste, ale nie chcemy budować sposobu uczenia na takich etykietach.Znacznie bardziej interesuje nas prawdziwa obserwacja.Co dzieje się z moim językiem w grupie?
Czy inni pomagają mi reagować?Czy mówię więcej?Czy mam odwagę eksperymentować?
Czy przeciwnie - ilość bodźców zabiera mi koncentrację?Czy 1:1 pomaga mi się skupić?A może na 1:1 mówię świetnie, ale przy trzeciej osobie znowu zamieram?To są znacznie bardziej użyteczne informacje.
"Ale na 1:1 przecież zrobię więcej materiału"
Prawdopodobnie można zrobić go szybciej.Tylko znów:co oznacza "więcej"?Więcej ćwiczeń?Więcej stron?Więcej czasu, kiedy tylko Ty mówisz?Jeśli właśnie tego potrzebujesz - świetnie.
Ale jeżeli celem jest na przykład swobodniejsze funkcjonowanie w rozmowie z różnymi ludźmi, doświadczenie grupowe również jest częścią tego, czego się uczysz.
Dlatego nie liczyłabym skuteczności tylko liczbą "przerobionych" rzeczy.Lepiej zapytać:"Czy ten sposób treningu przygotowuje mnie do tego, do czego naprawdę potrzebuję angielskiego?"
Więc grupa czy 1:1?
Jeżeli celem jest bardzo konkretna, indywidualna potrzeba - 1:1 może być najlepszym narzędziem.
Jeżeli chcesz trenować komunikację z różnymi ludźmi, reagowanie, zabieranie głosu przy innych i społeczną stronę języka - dobrze dobrana grupa daje coś, czego 1:1 nie odtworzy w pełni.
Jeżeli grupa zabiera tyle zasobów uwagi, że trudno skupić się na samym języku - warto to zauważyć, a nie zmuszać się dlatego, że "grupa podobno jest lepsza".
I odwrotnie: jeśli na 1:1 jest komfortowo, ale celem jest swobodne mówienie do innych ludzi, warto zastanowić się, gdzie będzie trenowana właśnie ta część umiejętności.
Bo zdanie, które chciałabym zostawić po tym artykule, brzmi:
Nie wybieraj grupy albo 1:1 dlatego, że jedno ma być "lepsze". Wybierz środowisko, które najlepiej trenuje to, co chcesz umieć.
A jeśli jeszcze nie wiesz, które to środowisko?Sprawdź. Obserwuj siebie. Zobacz, jak pracuje Twój mózg.Bo dobry wybór nie musi wynikać z teorii o tym, "jak powinno się uczyć".Może wynikać z coraz lepszego rozumienia jak uczysz się właśnie Ty.